środa, lipiec 09, 2008

Cane Toad

Dzis w Wyborczej, w artykule o ewolucji zwierzat, krotka wzmianka o ropusze aga, ktora ze zwierzecia majacego chronic Australie przed szkodnikami zagrazajacymi plantacjom trzcin cukrowych, sama stala sie wielkim zagrozeniem dla tutejszej fauny. Chodzi o to ze skora ropuchy pokryta jest trujacymi gruczolami, wiec jesli jakis drapieznik polknie taka "Age" to sam zdycha po chwili zatruty toksynami. W artykule jest "drobna" niescislosc - ropucha NIE rozprzestrzenila sie na caly kontynent, na razie jest obecna w czesci Queensland, NT i polnocnym NSW. W kazdym razie zabsko to wystepuje rowniez w Brisbane, i ROWNIEZ na naszym ogrodku. Pamietam jak ja zobaczylem po raz pierwszy, to zawolalem dzieci zeby pokazac im "zabke", no i po chwili zagadalem do wszystkowiedzacego sasiada o nowym odkryci, a on na to "Jaka k..a zabka? Toz to Cane Toad, bierz lopate i szybko ja zabij!" :) Co tez uczynilem, uprzednio wysylajac dzieciaki z powrotem do domu. Pierwszy raz nie byl latwy... cholerstwo zywotne jest strasznie... jesli sie ja pacnie "na plask" to jest duza szansa ze taka rozplaszczona ropucha wstanie, sie otrzepie i pojdzie w cholere :) Wiec nie pozostaje nic innego jak walic "na sztorc", co raczej jest skuteczne w 100% :)
Polecam piekny filmik ponizej, mozna zobaczyc w jaki sposob Australijczycy eliminuja szkodnika, i przy okazji posluchac prawdziwego, australijskiego akcentu. Aaa, sposob pierwszy (golf) i trzeci (victa - taka wlasnie mamy kosiarke) mam przecwiczony :)))

2 komentarze:

Przemo pisze...

Film rzeczywiście ciekawy. Jak się do tego odnoszą obrońcy zwierząt? Jakoś między młotem, a kowadłem są chyba.
Pozostaje mieć nadzieję, że ropusze w Wiktorii będzie za zimno, jak większości Queenslandczyków, i nam odpuści ;).

woj. pisze...

Dla wrazliwych jest bardziej "humanitarna" metoda - zlapac ropuche do worka foliowego i do zamrazaki. Ale ja wole moja blyskawiczna metode "na sztorc". :)

Archiwum